
Co szkoła robi z człowiekiem? Wypalenie nauczycieli.
Wypalenie.
Od kilku lat powtarzam, że już nie mogę dłużej pracować w szkole publicznej. Przestałam się rozwijać, nie widzę dla siebie już wyzwań. Wypaliłam się. Wypalenie nauczycieli to dziś temat powszechny, a ja dołączyłam do tej ekipy…
Czy chcę nadal uczyć?
Zawsze chciałam być nauczycielką i nadal chcę uczyć, ale na własnych warunkach. Jedną z siedmiu wartości, jakie określiłam dzięki książce Kamili Rowińskiej „Buduj życie odpowiedzialnie i zuchwale” jest rozwój.
Czy szkoła publiczna motywuje?
Niektórzy powiedzą, że w szkole publicznej można się rozwijać. Można, ale do pewnego momentu. Po jedenastu latach nie wiem, co jeszcze mogłoby mnie zmotywować. Bo ja zrobiłam masę rzeczy, teraz mogłabym je jedynie powtarzać.
Awans nauczyciela to farsa!
A najgorsze jest to poczucie na końcu… że nikt tego nie docenia, niektórzy nawet nie powiedzą dziękuję. System awansu nauczycielskiego to jest pic na wodę. Sztuka dla sztuki. Kończy się po około dziesięciu latach, a później większość pracuje, żeby trwać. Bez zaangażowania, bez pasji, bez poczucia spełnienia. Ja nie widzę siebie w tym gronie.
Czy kobiety są traktowane tak samo jak mężczyźni?
Rozwój wiąże się z nagrodą, gratyfikacją. A jaka jest rzeczywistość? Że kobieta po urlopie macierzyńskim nie dostaje przez rok dodatku motywacyjnego (bo przecież nie pracowała i tak ustaliła sobie grupa facetów na górze). A nagrody pieniężne raz na kilka lat dostaje się, jak się trafi, bo ja nie zauważyłam w tym logiki: zaangażowanie = nagroda.
Z każdym rokiem motywacja spada, bo widzisz, że ktoś kto nie robi nic, dostaje większe premie niż ty. Tak, można nic nie robić, bo nauczyciela nie da się za to zwolnić. Jako kobieta dostajesz w twarz, bo ci się nie należy, bo siedziałaś w domu i puszczałaś bąki. Ilu facetom coś takiego się przydarzy? Żadnemu!!!
Nigdy nie osiągniesz niezależności finansowej.
No i to poczucie, że pracując w szkole, nigdy nie osiągniesz niezależności finansowej. Jest to wręcz deprymujące. Przez dziesięć lat dostawałam na konto między 1700-2200, tyle ile sprzątaczka. Wiedziałam, ile będę mogła zarabiać, jak osiągnę wszystkie stopnie awansu i… nie cieszyło mnie to, wręcz załamywało. Przecież ja nie chcę martwić się całe życie, czy mi starczy na chleb!
Poczucie, że awans kończy się na około ponad 3000 zł na rękę, jest załamujące. Niektórym to wystarcza, żeby żyć skromnie. Tylko czy ja chcę skromnie żyć? Ciułać co rok na wakacje w Szczawnicy czy jeździć na Karaiby? Odpowiedź jest prosta. Skoro w szkole tego nie osiągnę, muszę zmienić pracę.
Dość gadania!
W końcu powiedziałam: „Dość gadania, narzekania! Czas wziąć się do roboty.” Dużo mi pomogła pandemia wbrew pozorom, bardzo rozwinęłam swoje umiejętności cyfrowe. Wsparcie najbliższej koleżanki: Izy. I książki Kamili Rowińskiej. Wyznaczyłam moje wartości: NIEZALEŻNOŚĆ, ROZWÓJ, ZDROWIE, HARMONIA, STABILNOŚĆ, RODZINA, KREATYWNOŚĆ. Książka „Buduj życie odpowiedzialnie i zuchwale” pomogła mi wyznaczyć moje cele.
Czy mam plan?
Teraz pomału realizuję mój plan. Małymi kroczkami. Nie chcę palić za sobą mostów, w szkole zostanę jeszcze chwilę, niedługą. Chcę to załatwić po ludzku. Mam wizję mojej przyszłości. Wiem, jak mogę osiągnąć niezależność, rozwijać się, mieć poczucie stabilności, być kreatywną, przy tym dbać o zdrowie i rodzinę. Trzymajcie kciuki, żeby się udało!

Czujesz podobnie? Wypaliłaś się?
Dlaczego o tym piszę? Bo wiem, że nie jestem sama. Wypalenie wśród nauczycieli jest ogromne. Że jest dużo osób, które chciałyby być w innym miejscu, ale tkwią w bezpiecznej pracy, związku sprzed wielu lat, nietrafionych studiach, a wcale nie chcą!
Zachęcam, by budować swoje życie po swojemu, na własnych warunkach, bo się da. Nic nie jest niemożliwe!
A Ty jesteś TAM, gdzie chciał_byś być?
P.S
Mam oczywiście dużo pozytywnych wspomnień, nie powiem, że nie. Jeśli chcesz poznać dwa fakty z mojej kariery nauczycielskiej, przeczytaj ten tekst: tu.
Aga



Jeden komentarz
Pingback: