
Nie lubiłam Bad Bunny’ego.
Nie musisz studiować na Yale, żeby się tego dowiedzieć...
Nie zawsze podobał mi się Bad Bunny. Ba, nie lubiłam go, bo irytował mnie jego głos. Przez to nie pokwapiłam się nigdy, aby zrozumieć moje młodsze koleżanki, które mówiły „ej, ale to jest ikona”, „on jest super”, „nie ma drugiego takiego artysty”, „ja się z nim identyfikuję”, „on jest kimś więcej”. Bla bla bla… No słyszałam to wiele razy, ale nie zadziałało.
Przyznam, że pykło dopiero przy ostatnim albumie, który zresztą jest przełomowy, bo jest jednak inny niż wszystkie. Widocznie ja potrzebowałam więcej dowodów i nie jest tak łatwo mnie do czegoś przekonać.
A jak zaczęłam kopać i się dowiadywać więcej i więcej na początku 2025, to przepadłam. I tak- moje koleżanki miały rację. Ale ja musiałam sama do tej prawdy dojść. Setki godzin spędzonych w internecie, książki sprowadzone z USA, których w Polsce nie da się kupić, kupa podcastów, rozmów, drążenia.
Ja się nie dziwię, że na uniwersytecie Yale stworzono kurs zatytułowany „Bad Bunny: Musical Aesthetics and Politics” („Bad Bunny: Estetyka muzyczna i polityka”).
Kurs prowadzi Albert Laguna, profesor American Studies oraz Ethnicity, Race & Migration. Inspiracją do stworzenia zajęć był właśnie album Debí Tirar Más Fotos. „Profesor opowiadał, że słuchał go wielokrotnie podczas pobytu w New Orleans i doszedł do wniosku, że każda piosenka otwiera dyskusję o historii i kulturze Portoryko.
Na zajęciach studenci analizują m.in.:
- historię kolonializmu w Portoryko,
- portorykańską diasporę w USA (szczególnie w New York City),
- reggaetón, bombę, plenę i salsę jako nośniki pamięci historycznej,
- teksty Bad Bunny’ego jako komentarz społeczny i polityczny,
- album Debí Tirar Más Fotos jako główny materiał do analizy.
Co ciekawe, kurs nie polega wyłącznie na analizie tekstów. Studenci uczestniczą także w warsztatach muzycznych i tanecznych oraz spotkaniach z badaczami kultury portorykańskiej, dzięki czemu muzyka jest analizowana również jako zjawisko historyczne i społeczne.”
Robi wrażenie, prawda?
I co Wy na to? No więc na mnie też to zrobiło wrażenie i sama zorganizowałam 5 edycji kursu online, a finalnie zeszyt ćwiczeń na koncert Benito, który już 14.07 (kto idzie???).
Moją misją jest dzielenie się wartościową wiedzą z Wami. Wiem, że dzięki temu, że poświęciłam tyle czasu na ten projekt, może skorzystać teraz z tego wiele osób.
Zeszyt po polsku i po hiszpańsku jest dostępny do 12.07 w cenie premierowej. Po koncercie będzie wycofany ze sprzedaży. Czy kiedyś wróci? No nie wiem. Może przy okazji kolejnego koncertu? Ale biorąc pod uwagę, że Bad Bunny był ostatnio w Europie w 2019 roku, to możliwe, że poczekamy sobie trochę 😅
Tu możesz zerknąć na kilka wybranych stron z różnych części ebooka. Części są 4 i mają w sumie 55 stron.

A jeśli chcesz mieć Yale w Polsce bez wychodzenia z domu to zapraszam tu:
Słuchanie Bad Bunny’ego może uratować komuś życie i to nie jest żart.
Jako że moi kursanci często mają tendencje (tak jak i ja) to drążenia i szukania równie dziwnych rzeczy co ja, to podzielę się z Wami dwoma informacjami. Dzięki mojej kursantce Ania (która btw nie lubi Benito, aleeeee pracuję nad nią i już widzę efekty haha) dowiedziałam się, że piosenka „Titi me preguntó” znalazła się na liście American Heart Association (AHA) – światowego autorytetu w dziedzinie kardiologii. Stowarzyszenie umieściło ten utwór na swojej liście idealnych piosenek do wykonywania resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO), pomagającej ratować życie. Zerknijcie, jak się to robi do rytmu piosenki TU.
No czad!
El País, słynna gazeta hiszpańska, opublikowała wyniki badań Colegio de Químicos de Puerto Rico (CQPR), które donosi, że kiedy brzmi „Debí tirar más fotos” lub „Me porto bonito”, ludzie mają ochotę słuchać tych piosenek w kółko ponieważ szybują w górę wskaźniki hormonów szczęścia takich jak dopamina, serotonina czy oksytocyna. Już wiesz, co robić, gdy Ci smutno lub masz doła… 🙂 Zdrowie psychiczne jest ważne.
A jeśli chcesz zgłębić temat to jeszcze tylko przez kilka dni kupisz zeszyt ćwiczeń, w którym wyjaśniam fenomen Benito. Ja zrozumiałam dlaczego ponad 124 miliony osób słucha go dziennie na spotify…







To są tylko fragmenty z 55 stron… Całość znajdziesz tu.
Dyskusja o talencie muzycznym…
Ostatnio widzę dużo rolek, które krytykują Benito za brak talentu muzycznego i to, że jego sukces to wynik pracy wielu kompozytorów i innych osób. Że jak to możliwe, że ktoś taki stał się autorytetem dla milionów ludzi na całym świecie. Owszem. To wszystko prawda.
Ja się tylko pytam tylko, czy te osoby czytają i rozumieją te teksty, z którymi ludzie się utożsamiają, bo to są piosenki o nich? O mnie, o Tobie, o zwykłej dziewczynie i zwykłym chłopaku. O problemach milionów ludzi. O nierównościach na świecie. Może to, co ktoś chce przekazać jest ważniejsze niż poprawność muzyczna?
Wyciąganie jakiś pojedynczych zdań z piosenek i mówienie, że on śpiewa tylko o 🍑 niestety nie jest prawdą. Owszem, też o tym śpiewa, bo nie boi się powiedzieć głośno tego, co wielu z nas tylko myśli albo mówi, kiedy nikt nie słyszy.
Może on jest właśnie tym głosem i słowami, które każdy z nas chciałby powiedzieć, ale się boi.
Aga


